Trener Nawałka po meczu Polska – Kazachstan

adam nawałka
fot. pilka24.com.pl

Piłkarska reprezentacja Polski w poniedziałkowym spotkaniu eliminacji Mistrzostw Świata wygrała na PGE Narodowym 3-0 z zespołem Kazachstanu. Tymczasem już teraz możecie przeczytać pomeczowe wypowiedzi trenera Adama Nawałki oraz Roberta Lewandowskiego.

Adam Nawałka (trener reprezentacji Polski): Liczą się przede wszystkim trzy punkty w tym spotkaniu. W kontekście ostatniego meczu cel został osiągnięty, widać było, że drużyna zareagowała po nim pozytywnie. Trzeba patrzeć z optymizmem na to, co jest przed nami. Kontrolujemy sytuację, mamy pierwsze miejsce w grupie i to od nas zależy, co będzie dalej. Czeka nas ciężki wyjazd do Armenii i już musimy przygotowywać się do tego meczu. Wiele akcji było na dobrym poziomie, ale szwankowała skuteczność. Liczą się jednak trzy punkty. Myślę, że cały czas jest czas, żeby poprawić ten fragment gry.

Jeżeli chodzi o zawodników, którzy rozpoczęli dziś od początku, to przygotowania zaczęliśmy już przed meczem z Danią. Zastanawialiśmy się jak to będzie wyglądało, jednak mecz z Danią też miał znaczenie. Wszyscy zawodnicy zasłużyli na brawa. Widać było koncentrację i powrót na właściwe tory, czego dowodem był dzisiejszy mecz. Trzeba jednak zaznaczyć, że w drugiej połowie trochę oddaliśmy inicjatywę, przeciwnik miał przewagę w środku boiska i wyprowadzał stamtąd akcje. W końcówce przeprowadziliśmy dobre zmiany i pozwoliły nam odzyskać kontrolę w centralnej strefie.

Robert Lewandowski (napastnik reprezentacji Polski): Ja widziałem z boiska, że była bramka. Wszyscy to widzieli, tylko nie sędzia. Nawet obrońca z Kazachstanu się śmiał, że sędzia nie uznał gola. Podsumowując mecz – wynik mógł być wyższy. Zabrakło albo decyzji sędziego albo czasem wykończenia akcji. Nie ma co ukrywać, że jak nie strzela się drugiej bramki, to wkrada się nerwowość i tej bramki się wyczekuje. Zagraliśmy na zero z tyłu i fajnie. Przed meczem z Danią nie byliśmy chyba mentalnie przygotowani na to piąte miejsce (w rankingu FIFA – przyp. red.).

3-0 to chyba wynik minimalny, myślę, że jakby dwie, trzy bramki więcej wpadły, to nikt nie mówiłby, że to za wysoka wygrana. Przed meczem z Danią chyba nas przerosło, że ogłoszono nas piątą drużyną na świecie. Liczono, że wyjdziemy na boisko, trochę „poklepiemy” i wygramy, a piłka jest inna. Na szczyt łatwo jest wejść, ale ciężej się na nim utrzymać. My będziemy chcieli wszystko zrobić, by się na nim właśnie utrzymać.

źródło: 90minut.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *