Wypowiedzi trenerów po meczu Arka 4-2 Śląsk

Totolotek - sponsor Pucharu Polski
fot. Totolotek

Arka Gdynia w spotkaniu 1/16 finału Pucharu Polski wyeliminowała zespół Śląska Wrocław. Gdynianie przegrywali już 0-2, aczkolwiek zdołali się podnieść, pokonując przeciwnika 4-2. Tymczasem już teraz przeczytajcie pomeczowe opinie obu szkoleniowców – Leszka Ojrzyńskiego oraz Jana Urbana.

Leszek Ojrzyński (trener Arki Gdynia): To drużynie należą się brawa. Szkoda, że była dogrywka. Ale gra się do końca. Ja mam drużynę pucharową – tam wyczyniamy niesamowite spektakle. W lidze gorzej, ale cieszę się bardzo, że przebrnęliśmy i jesteśmy w kolejnej fazie. Cieszę się bo kilku zawodników debiutowało w naszych barwach, a niektórzy w ogóle w meczu o stawkę. Dzisiaj stanowiliśmy monolit, kolektyw. Chwała za to. Kibice też nam pomogli, czuło się tę dodatkową moc. Stworzyliśmy wspólnie dobre widowisko, bo padło 6 bramek, najważniejsze że wygraliśmy.

Kilku zawodników nie było w rytmie meczowym. Taka mieszanka dzisiaj nam wyszła. Graliśmy u siebie, mamy w Pucharze Polski coś do udowodnienia. Chcemy zajść jak najdalej. Pamiętamy mecze w Lidze Europy. Fajnie by było zagrać na Narodowym i ponownie znaleźć się w pucharach. Teraz jednak musimy się skupić na meczu w Zabrzu. W sobotę trzeba jechać i tłuc się parę godzin autokarem, trzeba jak najwięcej wycisnąć z tego meczu ligowego.

Jan Urban (trener Śląska Wrocław): Można powiedzieć, że po jednej połowie dla każdego zespołu. Do bramki na 2:1 wydawało się że wszystko jest pod kontrolą. Potem bramka na 2:1 i Arka poszła za ciosem. Szkoda sytuacji Koseckiego w dogrywce, miał okazję strzelić na 3:2 a potem na 3:3.

Arka fizycznie nas przewyższała. Już nie mówię o tym, że kilku zawodników wypadło. Wielu brakuje rytmu meczowego. Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Gratuluje bo wyciągnąć z 0:2 to wielka sztuka. Powodzenia dalej.

Mamy nie za wiele alternatyw. Jović grał bardzo mało i widać było, że to jeszcze nie to. Musieliśmy sobie poradzić z kontuzjami i trudno w niektórych przypadkach wymagać nie wiadomo co. W 2. połowie wszedł Daniel Łuczak, który w zeszłym sezonie grał w 3. lidze. Liga jednak to zupełnie inna historia, ale szkoda Pucharu, bo to fajna przygoda, Arka na pewno o tym wie i chciała powtórzyć historię.

źródło: arkowcy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *